Odkąd pamiętam, chciałam zostać lekarką. Moja mama — pielęgniarka — całe życie zawodowe wspierała osoby chore, a jej praca i doświadczenia były obecne w moim domu od zawsze.
Z czasem zaczęłam zauważać, że styl życia oraz trudne doświadczenia mogą wpływać zarówno na zdrowie fizyczne, jak i psychiczne człowieka. Nie potrafiłam jeszcze tego nazwać, ale wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi i wspierać ich w drodze do zdrowia. Pod koniec liceum wybrałam studia psychologiczne.
W trakcie studiów rozpoczęłam pracę w dziale personalnym, w którym pracowałam również przez kilka lat po uzyskaniu tytułu magistra. Jednocześnie coraz bardziej interesowałam się tematyką stresu i traumy, także w kontekście pracy w środowisku ratowniczym.
Żyłam intensywnie — łącząc pracę, podróże i sport — aż w pewnym momencie moje ciało zatrzymało mnie w sposób, którego nie mogłam zignorować.
Okres diagnozowania nie przynosił jednoznacznych odpowiedzi ani ulgi. Pojawiały się lęk, bezsilność i zagubienie, ale jednocześnie towarzyszyło mi poczucie, że istnieje wyjaśnienie i droga powrotu do zdrowia. To doświadczenie stało się początkiem głębokiej zmiany w moim życiu — trudnej, ale ważnej.
W tym czasie spotkałam osoby, które realnie wpłynęły na moją drogę. Zaczęłam weryfikować dotychczasową wiedzę i wartości. Z czasem poczułam gotowość, by towarzyszyć innym w obszarach, które sama dobrze poznałam — zarówno w pracy terapeutycznej, jak i poprzez własne doświadczenie.